Odnaleziony uroczy, zielony zakątek

               100_9045 Ale historia! Nie wiedziałam, że wystarczy przekroczyć niewielką strefę dzikiej gęstwiny wybujałej swobodnie tuż obok mojego osiedla, aby jak po wyjściu z tajemnej szafy na granicy Narnii,  znaleźć się na idealnie wymodelowanej alejce parkowej. No dobrze, trochę uprościłam trasę pomijając kilkaset metrów wzdłuż jezdni, ale tak czy siak niewielkim nakładem sił znalazłam się w ładnym parku imienia Maćka i Doroty. Kto zacz owa para?

         Dorota Terakowska – pisarka  i dziennikarka

        Maciej Szumowski – dziennikarz i reżyser, twórca i redaktor naczelny odnowionej w 1980 roku Gazety Krakowskiej

       Oboje – mocno związani z solidarnościową opozycją i połączeni wielką i wierną miłością małżeńską. Zmarli oboje w 2004 roku. Pierwsza odeszła Dorota, a miesiąc później podążył za żoną Maciej. Podobno zmarł z tęsknoty za żoną. Taka to romantyczna historia. Radni krakowscy postanowili uczcić wielkie zasługi tej dziennikarskiej pary w tworzeniu współczesnej kultury dedykując całkiem spory teren zieleni z piękną kolekcją wyniosłych drzew i kolorowych krzewów oraz dwoma bogato wyposażonymi placami zabaw dla dzieci.

100_9050  100_9047  100_9046

Są tu alejki do biegania, ławeczki do posiadania i trawniki kocykowania. Przestronnie i czysto, piknikowo i rodzinnie z sympatycznymi patronami Maćkiem i Dorotą w tle.

100_9049  100_9051  100_9053  100_9055

        Tak to i wyszło, że mam tu prawdziwą strefę parkową:)) Z jednej strony osiedla tajemniczy lasek fioletowych drzew

100_8330 - Kopia

a po przeciwnej rodzinny park gdzie takie klejnociki można zobaczyć!

100_9057  100_9059  100_9060

        Hmmm… Ja to mam szczęście: Zaczarowany dorożkarz, zaczarowana dorożka, zaczarowany koń i zaczarowany park!

 

Logo blogspotowetu też jest Dorota i Maciek

 

Reklamy

Z Kościuszką w chmurach!

Dynamiczna, letnia pogoda nie zatrzymała mnie w dziele kolekcjonowania krakowskich kopców. Przyszła kolej na Kopiec Kościuszki, który góruje nad miastem od 1823 roku. Choć dziś myślę, że wspięcie się na czubek kopca w chwili zagrożenia burzowego było lekkomyślne.

100_8970

Nawet, krocząc cienistą Aleją Waszyngtona zastanawiałam się, czy odpowiednie służby nie zakażą wejścia na szczyt? Ale gdzie tam! Zapraszamy! Witamy! Chętnie kasujemy opłatę za bilety, nawet te ulgowe dla seniora!

100_8974

No tak, ale moja pełna rozterek wędrówka ku Kościuszce odbyła się na długo przed burzową tragedią na Giewoncie… Kraków to nie Tatry, Kopiec to nie Giewont, a i zabezpieczenia anty pioruńskie na pewno są tu doskonałe, lecz patrząc teraz na sterczący w górę, wilgotny głaz, trochę mi nieswojo…

100_8984

Ale skoro przeżyłam w zdrowiu i pogodzie ducha  dziarsko wołam: Wstąpmy na tą górę!

100_8971100_8973

100_8979100_8991

Ufff… Jestem na szczycie i napawam się widokiem na cztery strony świata:))

100_8977100_8981100_8986100_8989

A tu, daleko, daleko na horyzoncie zobaczyć można kolejny do mojej kolekcji kopiec – poświęcony Józefowi Piłsudskiemu. Z pewną nieśmiałością przyznam, że jakoś niespieszno mi go odwiedzić. Nie umiem podać przyczyny braku entuzjazmu. Może kiedyś mi się odmieni.

100_8987

Na razie, wszystkim krakowskim kopcom mówię: Pa!

Logo blogspotowetu też idziemy na Kopiec

Wanda co nie chciała Niemca

        Dawno, dawno temu… Niepokorna córka Króla Kraka stanowczo odmówiła poślubienia niemieckiego księcia. Gdy nie pomogły prośby, płacze i lamenty, zawiodło tupanie książęcą nóżką – Wanda wybrała rozwiązanie radykalne i ostateczne z rozpaczy rzucając się w nurt Wisły.

Skoczyła z mostu na rzece Wiśle, ofiarując się falom rzeki i pokryta nimi zginęła. Nad rzeką Dłubnią, o milę od Krakowa na polu jest jej mogiła. I – rzecz to dla potomnych bardziej godna podziwu niż wiary – jej także mogiłę wzniesiono równie dostojną, jak ojcu. Z ziemi wzniesiono wysoki kopiec, który wskazuje do dziś dnia jej grób, a od niego miejscowość tę nazwano Mogiłą – czytamy w kronice Jana Długosza

100_8941

                Kopiec Wandy usypano w VII lub VIII wieku. Lata mijały, kopiec stał i starzał się. Smagany deszczami, palony słońcem i targany wiatrem oraz wichrami historii zapewne niszczał pokornie. Aż, pod koniec IX stulecia zainterweniował sam Mistrz Matejko, zacny obywatel miasta Krakowa.

“Mistrz Matejko uczynił wniosek, aby korzystając z własności rozpocząć bliższe badania archeologiczne Kopca, a więc i rozkopy jego pod zwierzchnim nadzorem Wydziału Rady Powiatowej. Wniosek był jednomyślnie przyjęty” – czytamy w Gazecie Krakowskiej z 2 marca 1883 roku. W 1890 roku przeprowadzono restaurację kopca finansowaną przez Kornela Kozerskiego. Na szczycie kopca stanęła wówczas marmurowa rzeźba orła projektu Jana Matejki. Cokół zdobiony jest wizerunkiem kądzieli i miecza oraz napisem Wanda.

100_8931

        Mistrz Matejko zrobił co mógł w sprawie godnego upamiętnienia Wandy. Nie miał jednak wpływu na to, że Kopiec Wandy jest uważany za mało atrakcyjny turystycznie ze względu na swoje położenie, trudny dojazd i brzydki widok jaki roztacza się z jego wierzchołka.

100_8935

100_8938

      Cóż, legendarna kobieta będąca symbolem patriotycznego poświęcenia została dotknięta  losu o cechach seksitowskich? Bo w porównaniu z okazałością i położeniem pozostałych kopców wzniesionych ku czci mężczyzn /Krak, Kościuszko, Piłsudski/ nasza Wanda wypada skromniutko…

100_8939

        Ale! Na pocieszenie i dla podniesienia rangi Kopca Wandy wspomnieć należy o występującym tu ciekawym zjawisku przyrodniczym. Otóż…

4 i 6 lutego stojąc na Kopcu Wandy wschód słońca zobaczyć można nad Kopcem Krakusa. Odwrotny widok zobaczyć można stojąc na Kopcu Krakusa 2 maja lub 10 sierpnia. Zjawisko to miało być związane ze słowiańskimi świętami Dziadów, Gromnicy i święta Peruna…

                Hmm… Wierzyć – nie wierzyć? Mam to sprawdzić w wymienione dni o świcie?  Łłłłłaaa, to dopiero wyzwanie

tekst pisany drobną kursywą pochodzi ze strony    https://www.kawiarniany.pl/

artykuł  Kopiec Wandy

Logo blogspotowetu też ta Wanda jest!