Już koniec lata?

        Buuuu… Wrrr… Tup, tup, tup! Nie pomoże przypomniane z dzieciństwa tupanie nogami, płacz i złość – to naprawdę koniec jasnego i kolorowego lata. Na zakończenie sezonu oraz w ramach mojego prywatnego projektu „Lato w mieście” pokażę jeszcze jedną, dostępną na obrzeżach miasta, plażę z całkiem sporym kompleksem rekreacyjnym dla ludności.

        100_8154Ośrodek Sportu i Rekreacji Kolna położony jest nad Wisłą, w odcineczku między Krakowem a Tyńcem w sąsiedztwie spiętrzenia wody zwanym Stopniem Kościuszko i jego małą elektrownią wodną. Ośrodek doskonale widoczny jest z autostrady A4 przy węźle Tynieckim. Centralnym i najważniejszym obiektem jest tu tor kajakarstwa górskiego, na którym prowadzi się regularne szkolenie sportowców oraz rozgrywa różne ważne w kraju i na świecie kajakowe zawody sportowe.

100_8157

Jest tu kompleks hotelowo gastronomiczny, hale sportowe do uprawiania sportów halowych i fitnessów, a także całkiem duży basen z namiastką atrakcji parków wodnych. Zostawmy jednak te rodzaje aktywności bowiem słonecznym latem interesuje mnie najbardziej miejsce do kąpieli słonecznych, beztroskiego leżenia brzuchem do góry, wpatrywania się w niebo i rozważań o niebieskich migdałach. No i jest! Jest „ośla łączka” w sam raz na takie okazje. Tłoku nie ma! W to mi graj!

100_8384

Tu zdobędę swój miejski brąz bezstresowo, bezpiecznie, oglądając niespieszny jak na Kraków przystało  wiślany transport: Barki, Stateczki wycieczkowe, kajaki, pontony, a czasem nawet szybkie motorówki i skutery wodne. Czasem, obracając się wolno na kolejny bok, obdarzę wzrokiem górujący w okolicy Klasztor na Bielanach albo pogmeram w trawie w poszukiwaniu czterolistnej koniczynki. Och, jak miłe jest takie trawnikowe lenistwo!

100_8155

100_8161

100_8163

A gdy zechcę zadumać się i pokontemplować naturę z gracją pokonuję wzniesienie wiślanego wału i sadowię się na brzegu starego koryta rzeki.

100_8153

100_8181

100_1849

Aż się chce zapytać: „Lustereczko powiedz przecie kto jest naj… ? No dobrze, niech będzie klasycznie: Najpiękniejszy w świecie?”

Wiślane lustereczko taktownie milczy.

Logo blogspotowe tu też te Wiślane zakątki

Reklamy

Kąpiel dla zuchwałych

100_8350

        W poszukiwaniu miejskiej wodnej ochłody zawędrowałam pewnego upalnego popołudnia nad Zalew Zakrzówek. Jest to miejsce osobliwe, urokliwe, momentami groźne, z całą pewnością „nie dla mięczaków”! Chyba można wpisać go na krakowska listę „rzeczy strasznych” na pozycji tuż po ziejącym śmiertelnym ogniem Wawelskim Smoku. Bestia z ogniem w pysku stacjonuje zresztą nieopodal, tuż za Wisłą, która toczy swe leniwe wody kilkaset od Zalewu Zakrzówek. No cóż, grozę tego miejsca potęgować może również legendarna wieść, że wspomniane leniwe wiślane wody przed wiekami pochłonęły młode życie niejakiej Wandy. Na dodatek tajemne alchemiczne eksperymenty przeprowadzał tu mistrz Twardowski. Podobno w ich wyniku doszło do wielkiej eksplozji, która poszarpała teren odsłaniając liczne skały wapienne.  Wiadomo, że Twardowski ewakuował się na księżyc potomnym pozostawiając wapienny kamieniołom, który po wielu wiekach z powodzeniem eksploatowano pozyskując cenny wapień do produkcji chemicznych substancji oraz nawozów sztucznych.

        Całkiem współcześnie bo w 1990 roku niepotrzebne już wyrobisko zalano wodą i powstało takie oto „straszne cudo”. Ogromne, głębokie na około 30 metrów jezioro o krystalicznie czystej wodzie i pięknej rzeźbie bardzo trudno dostępnych brzegów.

100_8349

 Niebezpiecznie! Teren słusznie ogrodzono i wytyczono zaledwie kilka miejsc dla plażowiczów i raczej zuchwałych pływaków. Małe tchórzyki o niezbyt wybujałych umiejętnościach pływackich niech lepiej trzymają się skrawków wytyczonego dla nich brzegu i podziwiają widoki robiąc co najwyżej pstryk aparatem zza krzaka…

100_8373

100_8377

Żar leje się z nieba. Chłodna, bez wątpienia, toń kusi. Na udostępnionej dla ludności mini plaży w formie sporej skalnej półki panuje tłok. Plażowicze siedzą w pozycji nieomal kucznej i solidarnie starają się zająć jak najmniejszy skrawek placu. O rozstawieniu parawanu nikt nie marzy. Wyznaczony do bezpiecznej kąpieli i pilnowany przez ratownika spłachetek wody malutki jest niczym dziecinny basenik. O brodzeniu w wodzie jednak mowy nie ma – trzeba pływać.

100_8363

100_8351

100_8355

Za atrakcję pobytu nad tą wodą zapłacić trzeba aż 12 zł. Zniżek dla Seniorów nie przewidziano… Bo i po co? Zuchwałych seniorów skorych do kąpieli w zalewie nie zauważyłam i dlatego zwiedziwszy pieszo wszystkie dostępne acz wielce strome ścieżki przycupnęłam skromnie wśród krzaków obserwując zuchwałą młodzież. Po wysłuchaniu odpowiedniej dawki nieskrępowanego młodzieżowego slangu wycofuję się z pozycji obserwatora i bezpiecznie wracam do domu, absolutnie sucha. Nie, tego miejsca do plażowania, dojrzałym damom, nie polecam. Do podziwiania widoków jak najbardziej tak!

100_8380

Logo blogspotowe tu też można popływać 🙂

Coś pomalowało mi świat!

        Fioletowe krowy każdy zna. Może nawet bardziej niż te w tradycyjnych biało-czarnych barwach. A widział ktoś fioletowy las?

        Nie? No to proszę – oto on! Spacerowałam sobie przyzwoicie po zielonym lesie. Było ślicznie więc zrobiłam aparatem, pstryk! Wyszło fioletowo…

100_8326100_8333100_8330 - Kopia100_8334100_8335100_8336100_8341

I co teraz? Zielono mi czy też raczej fioletowo?

 

Logo blogspotowetutaj też fiolecik leśny jest!