Na Sylwestra 2021/2022

Wszem i wobec ogłoszono: Hulaj dusza, piekła nie ma!

My nie dajmy zrobić się w balona!

Niechaj dla nas wszystkich  Nowy Rok 2022  

Rokiem Marzeń bez zakażeń się okaże!

Na dziś wieczór mam dylemat czy te archiwalne szpilki będą pasować do aktualnego szlafroka…

Noworoczny prezencik od Optymisty poety z Chełma

Można przecież balować z kominkiem
rzekła pani w szlafroku lecz z winkiem
założyła szpileczki
koronkowe majteczki
po dwudziestej… włączyła Jedynkę

Dziękuję!

No i posypało się! Seria prezencików od alElli

W noc sylwestrową pani z Krakowa
w starym pawlaczu szpilek nie chowa.
Nałożyła szlafroczek,
włosy upięła w koczek,
hulała, dopóki nie zabolała głowa.

Pewna dama z miasta królewskiego
wyciągnęła szpilki z pudła głębokiego.
W szlafroku tańcowała,
Obcasik połamała.
Sylwestra spędziła całego.

Niestrudzona gospodyni z peerelu
chciała Sylwestrów mieć wielu.
Szpileczki odkurzyła,
Szlafrok założyła.
Nad ranem dotarła do celu.

Babcia, co nad Wisłą zamieszkuje
na Sylwestra szpileczki szykuje.
Szlafrok odświeża,
haleczkę przymierza,
fordanserów na tańce zwołuje.

Żwawa niewiasta z grodu Lajkonika
bystrym okiem swój pawlacz przenika.
Szpilki w nim znajduje,
na sylwestra szykuje.
Tak powstaje blogowa kronika.

Dziękuję!

I jeszcze Andrzej Rawicz:

Znana blogerka spod znaku Lajkonika
Stoi przed lustrem i nogami fika
Lecz nagle sobie przypomniała
Że w pawlaczu szpileczki miała
I na tym skończyła się bajka cała

Dziękuję!

No to świętujmy…

         Czwarta świeca już się dopala. Już czas, kalendarz wiara i tradycja wzywają do radości choć tak jakoś mroczno wokół nas. Starajmy się…

        Niech nam nie staną ością w gardle drogocenne karpie, niech doświetlą i ocieplą płonące świece bo kto wie co jeszcze się wydarzy. Może już nie będzie kolejnego dna?

        Trzymajmy się nadziei, że „nic nie może wiecznie trwać”, a ukraść bajkowy księżyc to  nie to samo co cały nasz kraj.

Dobrego świętowania!

Liściobranie!

O czymże dumać w tym jesiennym lesie? Udawanie Mickiewicza idzie mi kiepsko więc uwagę skupiam na opadłych liściach. Ach… Upadłe liście… Nad tym można się zadumać poszukawszy analogii do ludzkiego życia. Różnica jest taka, że upadłe liście zachwycają urodą a jesień życia człowieka już nie koniecznie 🙂

        Ale co, kiepskie myśli precz i do roboty! Jesienne piękności trzeba wykorzystać dopóki nie zamienią się w prozaiczną, choć wielce pożyteczną, próchnicę.

        No to wykorzystuję! Z przyjemnością wyrabiam listkowe róże według przepisu „Listkowe róże” alElli. Z tym, że gumkę zastępuję bardziej ekologicznym sznureczkiem. Postęp z duchem czasu musi być! Nauka nie poszła w las! Upssst… To powiedzonko chyba tu nie bardzo pasuje 🙂

        Wymyślam więc bardziej adekwatne do sytuacji hasła. Na przykład w modnym trendzie „no waste”:

Liścia nie wyrzucaj – z liścia zrobisz różę!

róże Bet, październik 2021

Zgodnie z tym codziennie dorabiam jeden albo dwa liściowe kwiaty bo przechodząc pod znajomym klonem wprost nie mogę się powstrzymać od zebrania liści wybarwionych na wiele odcieni czerwieni. Ten znajomy klon chyba otrzymał od natury specjalne zadanie dotyczące produkcji liściowych dekoracji bo wysila się kolorami bardzo, bardzo. Pobliscy, klonowi, kuzyni rosnący w lesie tracą swe liście mniej atrakcyjnie, na zielono, brązowo i brunatno.

Spoglądam na dzieło Mistrzyni…

róże alElli, październik 2021

… i widzę, że muszę się podciągnąć w temacie efektownego wywijania liści na zewnątrz oraz  staranności zwijania do środka. Za to efekt błysku chyba opanowałam 🙂