Wakacje w wersji "Lux"

  Melduję się po wakacjach !!!!

Tak się zdarzyło tym razem, że po latach plecakowo-namiotowych wędrówek wyruszyłam w luksusową podróż do ciepłych krajów. Nie, nie.. nie przewróciło mi się w głowie, nie okradłam banku…nic z tych rzeczy .

To zasługa mojej Wielkiej Nauczycielki Blogowej, Redakcji Onet-u oraz Wasza, Drodzy Czytelnicy. Wszyscy pomogli mi w zdobyciu Nagrody…i…pojechałam ! Pierwszy raz do Afryki, do krainy Piramid i Faraonów !

Najważniejsze są przygotowania. Jako mrówka z gatunku rozsądnych , zaczęłam od gromadzenia informacji. Życzliwa Dusza podsyła mi wciąż nowe adresy, gdzie znajduję opisy, zdjęcia i wypowiedzi turystów już TAM bywałych . Informacje cenne bardzo…ale…. co za dużo to niezdrowo. W mojej mrówczej głowie roi się od zagrożeń i niebezpieczeństw czyhających na Europejczyka w afrykańskim klimacie. Och…chyba jednak zostanę w domu….TV donosi o katastrofie samolotu… za tydzień następna tragedia….w kraju szaleją burze i powodzie…

Jest s u p e r !

Ale cóż. Rezerwacja dokonana, walizka nowa zakupiona i spakowana…Przywołuję pamięcią znienawidzoną niegdyś naukę – Statystykę. Liczby mówią , że najbardziej niebezpiecznym środkiem lokomocji jest samochód…więc ??? Raz kozie /mrówce/, śmierć !

Lecimy !!!!!!!!!!!!!!!

Nad lotniskiem szaleje burza. Lot opóźniony z tego powodu…fajnie się zaczyna. Ale ja strachu już nie czuję. Nic, a nic. Wszystko minęło, bez żadnych chemicznych wspomagaczy.

Do samolotu wchodzę jak do zwykłego autobusu. Może dlatego,że standard usług Linii Litewskich, jakimi miałam okazję podróżować, podobny. Żadnego szpanu lotniczego ! Obsługa ubrana trochę niechlujnie, nie porażała ani urodą, ani uprzejmością. Nie podano nic do jedzenia ani picia…nawet cukiereczka ! Moment startu poznaję po oklaskach pasażerów. Żadnego ucisku w żołądku, zero emocji….coś ze mną jest nie tak ?????

Jest noc. Za oknem „widzę ciemność…”. Obsługa daje polecenie zapięcia pasów bo wchodzimy w obszar turbulencji…powinnam się chyba zacząć bać ????Ale znowu nic, a nic…

Trochę trzepie – po latach podróży maluchem po polskich drogach – to normalka.

Spokojnie zasypiam…..

Po czterech godzinach gładko lądujemy i….w drzwiach samolotu uderza mnie gorące powietrze…mam uczucie,że wchodzę do wnętrza pieca choć jest 4 rano !

Jestem w Afryce !

 blog_gn_334926_5895586_tr_widok_na_morze_czerwone

Reklamy

9 myśli na temat “Wakacje w wersji "Lux"

  1. Dopiero zauważyłam zdjęcie (pewnie zanim się otworzyło już pisałam komentarz).Ech… ten turkus nieba i Morza Czerwonego. Nigdy nie zapomnę tego widoku. Czy dalej morze jest tak niewiarygodnie niebieskie, jak tylko niebieski może być kolor niebieski?

    Polubienie

    1. tak, niewiarygodnie niebieskie, czasem zaciąga się zielenią.Zależy od kąta padania promieni słonecznych…nie jest bardzo gorące..takie w sam raz…bez zbędnych roślin i nieprzyjemnych zwierxąt w rodzaju meduzy !. Bardzo przyjemne, czyste morze, w którym łatwo pływać ze względu na spore zasolenie.

      Polubienie

      1. Make love no war….ja z tego pokolenia jestem więc……pokój, pokój bez względu na kolor, religię i klimat….faraonki fajne są tylko nieco „sztywne”, cóż, parę tysięcy lat robi swoje !

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s