Dzień trzeci walki z Wielką Wodą

Kliczek !

       Jestem na froncie. Pełno wojska – fajne chłopaki. Umacniają wały. Sytuacja się normuje.
Wszystko mamy pod kontrolą.

 Dziś gotujemy 110 obiadów i 200 porcji fasolki po bretońsku na  wieczór. Na jutro zamówione 200 obiadów…
Zostałam mianowana porucznikiem !

Baaaaa-czność !

Na obiad biegiem marsz! Spocznij!

    

Smacznego dzielni żołnierze.  

       Godzina około trzynastej. Mam nowy transport żołnierzy… 56 młodzieńców. Odbywa się kwaterowanie w salach internatu szkolnego.

Taki dialog podsłuchałam:
– ale to są pokoje 4 osobowe…

Dowódca odpowiada:
– tak ci się zdaje. To są 8 osobowe, ha, ha, ha…
Bo ładują ich, ile wlezie. Są cztery łóżka, a reszta na materace na podłogę.

Jak to w wojsku !

Idę suszyć żołnierskie buty…

 

Reklamy

4 myśli na temat “Dzień trzeci walki z Wielką Wodą

  1. Uwijaj się Mróweczko, uwijaj! Takie działania pomocnicze są też ogromnie ważne. Nikt głodny, bez drzemki w suchym miejscu i w przemoczonych butach długo nie popracuje na wałach.

    Polubienie

    1. Tak jest ! Wszystko wraca do normy.Wojsko odjechało. Z żalem…….Było im dobrze u nas. Mówili,że nigdzie ich tak dobrze nie karmiono……I co na to ci,którzy mówią na nas „centusie”…..?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s