Moralny Moral

       Ubiegłoroczna wyprawa do Afryki nie zachwyciła na tyle aby do Afryki wrócić… Mrówka Wędrowna jest z gatunku europejskich. Ruszam więc na dalszy podbój rodzimego kontynentu. Tym razem padło na Turcję.

Wybrany pobyt na Riwierze tureckiej morza śródziemnego w hotelu o wdzięcznej nazwie  Moral. Nazwa kojarzyła się ze smakowitą  Morelą.

W poszukiwaniu bliższych informacji natrafiłam na opis obiektu mniej więcej w tym stylu: … kameralny, cichy i spokojny hotel Moralny /!/ o prawdziwie rodzinnej atmosferze, posiada 45 pokoi… itd, itd…

Ha ! Skoro Hotel Moralny –  poważna sprawa. Natychmiast otrzymałam od mojej dowcipnej koleżanki, nowy pseudonim „Moralna”. W związku z tym skorygowałam też skład walizki wyrzucając co bardziej frywolne szmatki, tym bardziej, że z Turcji dochodziły niepokojące wieści o deszczowej i chłodnej pogodzie…

Dzień odlotu. W kraju leje od tygodnia. Odważnie brniemy przez kałuże. Siłą woli powstrzymuję się od zapakowania parasola i kaloszy. Wbrew aurze zakładam biały, podróżny uniformek, w nadziei, że za kilka godzin będę prażyć się w słońcu.

Na lotnisku hiobowe wieści: nasz lot będzie opóźniony „nie-wiadomo-ile-godzin”- proszę nie przechodzić do  Sali Odlotów i słuchać komunikatów.

Po ok. 2 godz. rozdano nam talony na obiadek i poproszono za ok. 40 min do Sali Odlotów.

Wreszcie wchodzimy do wielkiego jak miasto Airbusa… i sympatyczny Turecki Steward wskazuje nam miejsca w przedniej części samolotu tzw. „Biznesclass”. Nie wszystkim, o nie… tylko 4 osoby dostąpiły takiego zaszczytu. Dlaczego akurat my ????? Nie wiem. Ale było ekstra !

 bisnes_klasa

Wznosimy się ponad chmury i wreszcie możemy podziwiać błękit nieba !!!!!!!!!

 ponad_chmurami

       Nad Turcją piękne słońce. Podziwiamy z góry nasłonecznione wybrzeże ale… ale… nasz samolot skręca w stronę niepokojąco ciemnych chmur…  No tak, lądujemy w czarnych, burzowych chmurach. Wita nas deszcz turecki…

D e p r e s j a . . . .

Pociesza perfekcyjna obsługa na lotnisku i transfer do Moralnego… Ten okazuje się skromniutkim malutkim hotelikiem standardem przypominający średniej klasy pensjonat. Żadnego bizantyjskiego wybłyszczenia, dekoracji, mozaikowej glazury itp. „bajerów”. Cóż, ostrzegano, że tureckie 3 gwiazdki to odpowiednik naszych 2 lub jeszcze mniej…..

 hotel_moral

       Grunt, że czysto, dość wygodnie i naprawdę rodzinnie. Obsługę stanowi zespół młodych chłopców pracujących zamiennie w restauracji i w recepcji. Bez luksusów ale otrzymujemy wszystko czego nam potrzeba. Nawet na nasze zdziwienie brakiem czegoś solidnego do przykrycia się reagują dostarczając dodatkowe koce. Zupełnie zresztą niepotrzebnie, bo  to „coś” na łóżkach okazało się genialnie przewiewną  bawełnianą tkaniną idealnie przystosowaną do tutejszego klimatu.

pokoj_w_moralu

       Rodzinność Moralnego przejawiała się między innymi dość swobodnym zachowaniem obsługi restauracji. Nie dziwiło poklepywanie po plecach, przysiadanie się do stolika gości… umawianie na randki z młodymi dziewczętami….. /Moralny ????????/ Szef kuchni przechadza się po sali, zagaduje do gości. Ale najważniejsze, że gotuje smacznie i ma urozmaicony jadłospis.

Balkon z widokiem na morze, klimatyzacja działa bez zarzutu, łazienka obszerna, zaopatrzona w służbową suszarkę do włosów. Wszędzie  wolny bezprzewodowy dostęp do Internetu.

Cicho, spokojnie… jak na Moralny przystało.

 

 

Reklamy

10 myśli na temat “Moralny Moral

  1. Ale pomimo „Moralny” nie trzeba było cały sezon występować w uniformie „Biznesclass” ???A z tą pogodą, to nie wiem, co na tym świecie się dzieje… Ja wymarzłam w pierwszych dniach po przylocie w Afryce, a ty wymokłaś w Turcji. Trzeba zmienić kierunek na Alaskę, hi hi hi

    Polubienie

      1. Oj….. chyba takie malutkie „igloo” dla mrówek ????????? Tez może być ciekawie. Alaskę znam tylko z przeuroczego serialu „Przystanek Alaska” – ale to przecież taka filmowa bajka…..

        Polubienie

    1. Witaj Duchu ! Tak, niczego nie brakowało ale najfajniejsza jest ta nazwa Moralny…. bardzo mnie to ubawiło.Tureckie notki jeszcze będą….już nie takie „moralne”…

      Polubienie

      1. To specjalnie…stary trick stosowany w telenowelach….zawsze odcinek kończy się gdy: ….”on całuje nieswoją partnerkę a wchodzi ten właściwy partner……”

        Polubienie

  2. Witaj Bet, bardzo dobrze ten pokój wygląda!! Córka chciała mnie wysłać z wnuczka do Turcji, ale ja się bałam klimatu, zakwaterowania i tak wogóle wszystkiego!!Taki pokoik miałyśmy, ale za ciężkie pieniądze w „Róży Wiatrów” w Darłówku. Szczęśliwie, po raz pierwszy miałyśmy świetna pogodę.Jeżdżę z Nią od 14 lat i niezwykle rzadko mamy pogodę nad Bałtykiem.Czekam na dalszy ciąg opowieści. Serdeczności.anafiga

    Polubienie

    1. Nie trzeba się bać Turcji….! To jest super Kraj ! Zobaczysz dalej jak opowiem resztę wrażeń.Tego roku faktycznie pogoda nad Bałtykiem lepsza niż w Afryce – ale to niestety rzadkość.Szkoda…bo ja polski Bałtyk uwielbiam ponad wszystkie inne morza.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s