Wschodnie wieści. Cudne miejsca

           Na wschód, na wschód!  Tam prowadzą dziś mrówcze ścieżki.

          Daleko, aż do Ukraińskiej granicy. Hen!

          Ziemia dotąd nieznana.

    

  Zadziwia płaski, nizinny teren z dalekim horyzontem. Wrażenie nieograniczonej przestrzeni i wolności. Czy tak czują się ptaki?

 

         Podróż wschodnia, choć krótka, okazała się bardzo bogata w obrazy i wydarzenia. Bo są tam takie miejsca, niby zwyczajne a zachwycające… Czasem tajemnicze…

 

         Fotografie mówią same.

 Wspaniale jest odkrywać piękno, które nas otacza. Piękno jest wszędzie. Wystarczy postarać się je zobaczyć.

 

      

 

     

 

Spotkać można nawet „Bajkowe Miasteczko „

       

A w gęstwinie wypatrzeć zadumaną Mrówkę…

                Gdzie jest ta Kraina Cudna? Zgadnijcie sami…
Albo poszukajcie jeszcze piękniejszej. Naszej, polskiej.

Reklamy

22 myśli na temat “Wschodnie wieści. Cudne miejsca

    1. popekpawel! Witaj w mrowisku ! Tam wszędzie jest taki klimacik. Ludzie inni… tacy wszyscy mili i łagodni. Melodyjna ich mowa i przyjazne uśmiechy. Wszyscy. Starsi i młodsi. Warto tam pojechać.

      Polubienie

    1. Dziękuję Anno. Fotografowanie ma jeszcze jedną funkcję: pomaga ujrzeć na nowo dobrze znane miejsca. Bardzo miłe zajęcie. takie inspirujące ! Także pozdrawiam.

      Polubienie

      1. A my do dzisiaj nosimy ślubne obrączki takie szerokie i ważące sporo zakupione na bazarku w Chełmie, w czasach 70-tych było ciężko o wszystko, pani na bazarku proponował mi piekny złoty pierścionek za bezcen, ale wolałam kupić za to 2 pary bucików dla synka…, takie mam wspomnienia z Chełma z lat 70-ciatych. Mieszka również tam mój kuzym syn mojej cioci , a siostry mojej mamy, na jakims osiedlu domków jednorodzinnych, ale dokładniej nie wiem gdzie, musia bym odszykac ich adrers.Choć niejednokrotnie wysyłałam im paczki z ubraniami nik nigdy sie nie odezewał i nie powiedział nawet dziekuje, czy czałuj sie w dopę z tymi paczkami ,przykre lecz prawdziwe, czas dobroci się skończył. Wypsuje kartki okolicznościowe na świeta , prosi mnie o to moja mama, bo to chrzesnik mojego taty.Wiem,że im jest bardzo cięzko finansowo, ale pare słów tak dużo nie kosztuje.Myśle,że niektórzy nauczyli sie tylko jojczyć i płodzic dzieci, jego zona to fanatyczka kościoła, ja od takich uciekam gdzie pieprz roście, bo gadką by mnie zabilła ,a chce jeszcze pożyć, kochać i byc kochana oraz czytać Wasze wspaniałe posty…

        Polubienie

      2. Alicjo, miasto bardzo mi się podobało – jest takie …”proste i łatwe w użyciu”. Zachwyca mnie, że prawie wszędzie można dojść pieszo. Jest wszystko co potrzebne do życia na niewielkiej stosunkowo powierzchni. Na mnie to robi pozytywne wrażenie. Pozdrowienia !

        Polubienie

  1. Jeszcze jedno, mój brat był zawsze zapraszany na wszelkie uroczystości dzieci naszgo kuzyna , kasy nie załował, ale jak brat napisał,że nie moga przyjechac na uroczuystośc kolejnego ich dziecka, bo jego zona lezy w szpitalu na nowotwór nie było ani jednego słowa chocby współczujemy, nakreciłam go na maxa i otworzyłam oczy,że niektórzy uważaja,że im sie nalezy tak po prostu za friko, choc całezycie brat i ja dorabialismy sie cięzko sami i nigdy nikogo nie prosiłam o wsparcie, ale widocznie niektórzy uwazaja,że im powinna manna z nieba kapac, to niech czekaja na cud, może kiedys poleci…., jestem rozgoryczona pisząc te słowa, bo z kuzynem spędziłm wiele wakacji na wsi i były to dla mnie najwspanialsze wakacje pod słońcem.Mógł zostac na swojej wsi jego bracia maja wspaniałe wille, spotykamy sie czesto, tylko ten jeden mój kuzyn wybrał miasto Chełm,gdzie do dzisiaj schorowany cierpi biedę,ale nigdy, przenigdy za namową matki braci i sióstr nie zamierza wrócić z tego miasta.Jego wola i nawiedzonej żony.

    Polubienie

    1. Cóż powiedzieć Alicjo…. wszędzie są różni ludzie. W Chełmie faktycznie nie widać wielkiego bogactwa… ale i nie jest to skrajna bieda. Zwyczajne, spokojne miasto. Właśnie.. spokojne – takie odniosłam tam wrażenie. Nawet grupki młodzieży zazwyczaj głośnej i często agresywnej – tam wydają się łagodnymi młodymi ludźmi. Moje wrażenia są na pewno powierzchowne bo byłam tam kilka dni zaledwie.

      Polubienie

    1. Azalio, jasne, że byłam w podziemiach i nawet spotkałam osobiście Ducha Bieluch. Uroczy jest i wcale nie straszny!Pięknie zorganizowane jest zwiedzanie podziemi, przewodniczka opowiada ciekawie i bardzo ładnie mówi. Byłam zachwycona ! Jest zimno i mokro, fakt ale warto trochę zmarznąć.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s