Na Nowy Rok 2013

Gdy wystrzelą już szampany, a fajerwerki rozświetlą pierwsze chwile Nowego Roku czas na refleksje nad upływającym czasem. Jak to jest z każdym kolejnym nowym rokiem?

Od  dzieciństwa tkwi w mojej wyobraźni taka oto wizja:

Cały nasz rok  jest jak wielki, owalny /!/ stadion sportowy. Dni i miesiące układają się wzdłuż okalającej murawę bieżni, zamykając  elipsowaty owal  tam,  gdzie grudzień styka się ze styczniem…. Tu zaczyna się krótszy bok owalu, który trwa aż do początku marca. Wtedy, z nastaniem wiosny…. Owal wydłuża się …. i biegnie prosto do kolejnego zakrętu. Tu spotyka się czerwiec z lipcem. Krótkie lato – krótki bok bieżni stadionu. Tuż za zakrętem wchodzi wrzesień…. kolejna długa prosta to październik i listopad. Finisz bieżni grudniowy… zimny.

Mój rok-stadion jest barwny i zróżnicowany pod względem temperatury.

Teraz jesteśmy na ostatnim zakręcie. Tuż, tuż przed zimową prostą. Jesienny maraton przywiódł nas do bielejącego śniegiem grudnia, który błyszczy światełkami i pachnie choinką… Grudzień jest wesoły świąteczną radością. Jest biały, jasny i pełny nadziei na dobry start na styczniowym odcinku bieżni. Już blisko, coraz bliżej ostatniego zakrętu. Jeszcze błysk fajerwerków, szalona piana z butelek i… start! Och, ile nadziei i zamiarów! Ile optymizmu i wiary! Będzie dobrze, będzie lepiej, na pewno. Biegnijmy, biegnijmy bo już zapachniało nowym życiem. Już się przejaśnia i coraz lżej posuwać się po tej bieżni. Pod koniec zimowej, krótkiej prostej czeka nas zakręt na styku lutego z marcem. Jeszcze chlapie mokrym śniegiem, ale już bez mrozu… już można rozluźnić szale i odkryć twarze. Marcowe słońce jest uśmiechnięte. To nic, że nogi w błocie, patrzymy na szare bezlistne gałęzie drzew… już niedługo, już tuż, tuż…  powietrze świeże, chłodne, ale pachnące nowością. Tak pachnie nadzieja ???

Wiosenna prosta jest zielona i żółta. Młoda trawa i żółto kwitnące mlecze dominują zanim pokryje się barwą kwiatów. Zieleń jest najważniejsza. Biegnąc do zakrętu zrzucamy kolejne warstwy okrycia, jest coraz cieplej. Jest coraz głośniej, dużo się dzieje. Budowanie gniazd i ptasie wesela ! Witamy powracające bociany ! Jak miło… Przyroda eksploduje nowym życiem, a my, pędem, radośnie wbiegamy  w letni zakręt….

Zwalniamy tempo dysząc z gorąca. Wolno, wolniutko pochłaniamy słońce …Ach, jakże chcemy zatrzymać się tu na dłużej! Rozpalony piasek pali stopy, słony wiatr targa włosy, ale z rozkoszą brniemy dalej na spotkanie dojrzewających słoneczników. Wkrótce  zapach suchego ziarna i słomy przypomni o jesieni… Lato kończy się  czerwienią dojrzewających jabłek.

Teraz wchodzimy na jesienną długą prostą. Wrzesień połyskujący nitkami babiego lata wprowadza nas w chłodniejszą strefę. Jeszcze zielony, parujący letnim słońcem wolno żółcieje i pokrywa się porannymi mgłami. Jesień pachnie  mokrymi liśćmi i dymem. Dlaczego dym ognisk jest tak charakterystyczny dla jesieni? Przecież już mało kto pali łęty ziemniaczane na polach… a jednak dym jest wyczuwalny. A może to tak pachnie wspomnienie dawnych jesieni?

Mgła jest autentyczna. Realna. Układa się poziomo, kryjąc środek pola widzenia, coś ukrywa ? Coś knuje ? To dlatego jesień jest tajemnicza i trochę smutna? Jesienna mgła ukrywa jakieś zakończenie. Jesień jest zakończeniem. Koniec bujnej wegetacji, koniec życia? Zwolnienie tempa, zasypianie przed zimą… Ale jeszcze mamy czas. Biegniemy do listopada zbierając po drodze zapasy. Całe bogactwo lata trzeba zamknąć w szklanych słoiczkach, pozbierać szyszki i nasionka, wykopać norki i szykować pierzynki. Zanim dobiegniemy do mokrego listopada. Ten ponury i ciemniejący odcinek jest trudny. Nawet pomarańczowe, dyniowe ozdoby nie dają radości. Mgła zaciąga już wszystko, chlapie deszcz i przenika nas lodowaty wiatr… Szybko, szybko do jasnego, bielejącego już śniegiem grudnia…

Tu zamyka się owal bieżni rok-stadionu. Można zaczynać kolejne okrążenie.

Skąd takie wyobrażenie upływającego czasu w dziecięcej głowie? Przecież jeszcze wtedy nie wiedziałam, że życie jest walką i wyścigiem…

Reklamy

5 myśli na temat “Na Nowy Rok 2013

  1. Nie wiem co się dzieje ? BET nie daje znaku życia? Utopiła się chyba w tym SPA …Bo mrówka by już dawno wróciła i opisała ze szczegółami atrakcje tego kurortu ?!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s