Nie odleciałam chociaż chciałam

        Ale nie, prawdę mówiąc to latania całkiem mi się odechciało po wizycie w Muzeum Lotnictwa.  A było to tak:

        Piękna, październikowa pogoda zachęcała do spacerów a nawet dalszych wycieczek więc powróciłam na szlak letnich wędrówek w okolice dawnego lotniska w Czyżynach. /czytaj tu: Nowa Huta już nie młoda lecz miejscami odlotowa/. Coś mnie tam ciągnęło już od dawna i nie dawało spokoju więc oto ponownie  stanęłam na zabytkowym pasie startowym czyżyńskiego lotniska w otoczeniu ponad dwustu samolotów, samolocików i helikopterów oraz śmigłowców. Kolekcja latających maszyn jest tu prawdziwie imponująca i zawiera wiele unikatowych egzemplarzy pochodzących z różnych okresów historii światowego lotnictwa. Nawet drewniane samoloty budowane na początku dwudziestego wieku też tu są!

100_9156  100_9148  100_9153  100_9149

Z rozczuleniem przystanęłam obok zasłużonych w polskim rolnictwie śmigłowców i samolocików rolniczych. Ach, wspomniałam gdy za młodu przyszło mi wzlatać na tym sprzęcie i posypywać nawozami pegeerowskie pola. Ach, ongiś szczyt techniki i nowoczesności – dziś pokornie staje w muzeum. Powinnam stanąć solidarnie obok jako obiekt muzealny towarzyszący lub przynajmniej zrobić wspólne zdjęcie lecz w popłochu uciekłam! Do samolotu dla ViP-ów!

100_9151

I tu zrodziła się moja najsmutniejsza tego dnia refleksja: „Jak można z własnej woli wejść do czegoś tak małego i z pozoru kruchego jak skorupka”? Z bliska ten samolot pasażerski robi kiepskie wrażenie. To już solidniej wygląda ten ViP-owski helikopter zaobserwowany zza krat ogrodzenia bo za późno go dostrzegłam.

100_9155

Brrr… Tak czy siak wszystkie obejrzane eksponaty nie zbudowały u mnie zaufania do latania. W tym sceptycznym nastroju spędziłam chwile południowego pikniku pod wiszącym skrzydłem jakiegoś radzieckiego samolotu bojowego. Myśli o przebytych przez ten eksponat powietrznych bitwach  nieco zaburzały smak kawy z własnego termosu. No cóż, historii nie można upiększać tylko przyjąć z pokorą i podziwem dla dzielności lotników.

Muzealne samoloty zajmują niewielką część starego lotniska. Aż dziwne, że tyle ich się zmieściło na stosunkowo małym wycinku lotniskowej przestrzeni. Ale tuż za płotem pozostały obszar około 35 hektarów, zaprasza jako Lotniczy Park Kulturowy. No, nie… Na jedną wycieczkę i jeden marny termosik kawy to trochę za dużo. Trzeba tu wrócić jeszcze raz i zbadać kolejną część lotniska. Jest cel – jest motywacja!

Póki co, sił wystarczyło na spacer po przylegającym do Muzeum drugiego parku zwanego Parkiem Lotników Polskich gdzie pokłoniłam się pięknie przed Pomnikiem Lotników Polskich poległych na wszystkich frontach II wojny światowej autorstwa Bolesława Chromego.

100_9023

Oraz zrobiłam mały „dyg” w kierunku wbitego w ziemię fragmentu samolotowego skrzydła. O, tak.

100_9157

Logo blogspotowetu też jest o samolotach!

4 myśli na temat “Nie odleciałam chociaż chciałam

  1. Szacunek, kochana, że tym maleństwem latałaś. W życiu bym nie wsiadła, przecież to w powietrzu kiwało się na wszystkie strony, więc choroba lokomocyjna przypisana na stałe. Najważniejsze, że podziwiać z daleka można było j fotografować do woli.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s