Wiosenna przechadzka w przeszłość

        Ponieważ na polu trwa, a nawet umacnia się kwietniowa zima wiosennych klimatów szukam w pudle ze starymi zdjęciami.

        Młodzieniec w stylizacji „łagodna wersja leśnego partyzanta” łapczywie zbiera kaczeńce. Na łączce jest żółto od kwiatków w co trzeba uwierzyć na słowo bowiem ówczesne fotografie nie ukazywały kolorów. Jest też bardzo mokro pod stopami dlatego do zbioru został wyznaczony „partyzant”. Niech trenuje cnoty męskie czyli męstwo.

        Żeńska część rodziny wolała pozostać w bezpiecznie suchym otoczeniu a przyrodniczą dzielność wykazywała sprawdzając paluszkiem poziom wody w wazoniku. Dziewczynka dba o typowy dla okresu wczesnej wiosny, domowy bukiet zdobiący wnętrza czyli gałązki kwitnącej wierzby zwane baziami. Biedne „kotki” dziś wyparte z mody przez masowo hodowane i w konsekwencji tanie bukiety szybko rosnących tulipanów i żonkili.

        Na wiosenny spacer zapobiegliwa rodzina wybiera się zaopatrzona we własne siedzisko czyli drewniany stołeczek. Na okolicznych łąkach i w młodym lasku infrastruktury spacerowej wówczas brak. Ich jest czworo a stołeczek jeden! A więc: Ktoś fotografuje stojąc, dwoje dzieli się siedziskiem i może przy okazji demonstruje odmienność poglądów na coś a dla zachowania spokoju pogrąża w lekturze. Papierowej lekturze – co należy zaznaczyć jako ciekawostkę z dawnych lat!. Najmłodszy ktoś  obrażony rzuca się w poprzek… 

        No i tak to było…

Niecierpliwość

Powinnam z tym tekstem zaczekać do drugiego dnia miesiąca lutego, kiedy to następuje pierwsza prognoza na nadejście wiosny za sprawą przebudzania się leśnych niedźwiadków lub, jeśli kto woli – świstaków, ale tytułowa Niecierpliwość nie daje spokoju. Bo ileż można patrzeć na zimową szarość za oknem? W desperacji wycieram szyby do błysku – nie pomaga. Szarość nie znika:)  Jak długo można być wyrozumiałym dla słońca bawiącego się świetnie w innych rejonach globu?  I dlaczego nasza Ziemia zimą tak powoli obiega najjaśniejszą z gwiazd? Latem jakoś szybciej…

        Wzywam zatem wszystkie Misie i Świstaki na wróżący wiosnę spacer wokół swych zimowych kryjówek. Pamiętajcie, że słoneczny blask może Was przestraszyć i zawrócić w bezpieczny sen, a spokojna szarość dnia zachęci do wędrówki i baraszkowania odsyłając senność precz!

        Czas solidaryzować się ze szlachetnym działaniem Świętej Agnieszki. Tej, co wypuszcza skowronki z jakichś mieszków. A przynajmniej tak mówi ludowa mądrość.

        Niechże już wkrótce będzie tak jak na zdjęciu poniżej. Do roboty, zwierzaki!

Na Sylwestra 2021/2022

Wszem i wobec ogłoszono: Hulaj dusza, piekła nie ma!

My nie dajmy zrobić się w balona!

Niechaj dla nas wszystkich  Nowy Rok 2022  

Rokiem Marzeń bez zakażeń się okaże!

Na dziś wieczór mam dylemat czy te archiwalne szpilki będą pasować do aktualnego szlafroka…

Noworoczny prezencik od Optymisty poety z Chełma

Można przecież balować z kominkiem
rzekła pani w szlafroku lecz z winkiem
założyła szpileczki
koronkowe majteczki
po dwudziestej… włączyła Jedynkę

Dziękuję!

No i posypało się! Seria prezencików od alElli

W noc sylwestrową pani z Krakowa
w starym pawlaczu szpilek nie chowa.
Nałożyła szlafroczek,
włosy upięła w koczek,
hulała, dopóki nie zabolała głowa.

Pewna dama z miasta królewskiego
wyciągnęła szpilki z pudła głębokiego.
W szlafroku tańcowała,
Obcasik połamała.
Sylwestra spędziła całego.

Niestrudzona gospodyni z peerelu
chciała Sylwestrów mieć wielu.
Szpileczki odkurzyła,
Szlafrok założyła.
Nad ranem dotarła do celu.

Babcia, co nad Wisłą zamieszkuje
na Sylwestra szpileczki szykuje.
Szlafrok odświeża,
haleczkę przymierza,
fordanserów na tańce zwołuje.

Żwawa niewiasta z grodu Lajkonika
bystrym okiem swój pawlacz przenika.
Szpilki w nim znajduje,
na sylwestra szykuje.
Tak powstaje blogowa kronika.

Dziękuję!

I jeszcze Andrzej Rawicz:

Znana blogerka spod znaku Lajkonika
Stoi przed lustrem i nogami fika
Lecz nagle sobie przypomniała
Że w pawlaczu szpileczki miała
I na tym skończyła się bajka cała

Dziękuję!