Smutna opowieść

    Podróże dostarczają nie zawsze tylko radosnych wrażeń. Mnie zdarzyły się także podróże smutne… Bo na okoliczność śmierci

Opowiem Wam jak wygląda ostatnie pożegnanie w ewangelickiej części Niemiec

To bardzo dobrze i sprawnie działający kraj. Wysłany pocztą list dociera do adresata w jeden dzień, a na pogrzeb oczekiwanie trwa nawet cały miesiąc.

Duży to kontrast wobec obowiązującego u nas zwyczaju, a nawet obowiązku, jak najszybszego pogrzebania zmarłego.

                               Łatwiej tu żyć niż umrzeć           blog_gn_334926_5895586_tr_tn_k140

Dlaczego? Powszechnie stosuje się kremację, a kolejka oczekujących jest zazwyczaj bardzo długa, tak tłumaczą Niemcy. Mają za mało spalarni? Jakoś ten argument mnie nie przekonuje, podejrzewam, że przyczyną jest bardzo rozbudowana machina biurokratyczna wyrejestrowująca zmarłego obywatela z rejestru żywych. No…ale to tylko moje przypuszczenia.

  blog_gn_334926_5895586_tr_tn_k156  Gdy już można przystąpić do organizowania ceremonii pogrzebu – zaczyna się okazywanie wielkiego szacunku i dbanie o godne traktowanie. Pastor miejscowej parafii – składa wizytę domową Rodzinie Zmarłego. I nie ma tu problemu, że Zmarły wcale nie uczestniczył w życiu Kościoła, nie chodził na msze, prezentował wręcz postawę ateisty… Zadaniem  takiej wizyty jest udzielenie duchowego wsparcia oraz zebranie wiadomości pomocnych w napisaniu mowy pożegnalnej.W serdecznej rozmowie ustala  się  z najbliższymi szczegóły ceremonii.

Znajomi i przyjaciele otrzymują pisemne zawiadomienia o terminie pogrzebu.

Ceremonia odbywa się w kaplicy cmentarnej. Urna z prochami otoczona wieńcami i wiązankami kwiatów – każda koniecznie z szarfą informującą kto kwiaty ofiarowuje. Uroczystość celebruje…. Pani Pastor. Jest to rodzaj nabożeństwa : okolicznościowe psalmy, modlitwa oraz przemówienie opisujące życie zmarłego… Uroczystość  zdobi muzyka dobrana przez Rodzinę – jej symbolika znana jest tylko najbliższym.

Rusza kondukt – Pani Pastor – w serdecznym uścisku prowadzi Wdowę aż do miejsca pochówku. Wieńce niosą pracownicy Zakładu Pogrzebowego. Wszyscy gromadzą się wokół grobu – wspólnie odmawiają krótką modlitwę, urna wędruje do ziemi, a uczestnicy pogrzebu rzucają na nią drobne kwiatuszki i grudki ziemi. 

                                                                      blog_gn_334926_5895586_tr_candela064

Ceremonia zakończona. Zamknięcie grobu i układanie wieńców to zadanie firmy pogrzebowej. Rodzina i przyjaciele udają się do restauracji na bardzo skromny poczęstunek.

Jakiś czas potem, wszyscy otrzymują pisemne podziękowanie za udział w ceremonii.

Niemiecki ewangelicki cmentarz jest skromny tak jak ich Kościoły. Nie ma bombastycznych marmurowych pomników. Przeważają płaskie małe ogródki w kamiennym obramowaniu. Nazwiska zmarłych umieszczane są na małych kamiennych tabliczkach. Pielęgnacją  grobów bardzo często zajmują się wyspecjalizowane firmy – swoje wizytówki umieszczają wprost na tych grobach……                  

Przyznam, że urzekło mnie postępowanie Pani Pastor w stosunku do Rodziny Zmarłego, a zwłaszcza pogrążonej w smutku Wdowy. Taka naprawdę serdeczna rozmowa i bezpośrednia opieka  ze strony Osoby Duchownej – jest wielkim wsparciem psychicznym. Bo przecież taka powinna być rola Duchownego, prawda?

W tym, zdawałoby się zimnym i ateistycznym kraju, Duchowni Ewangeliccy chcą być z ludźmi. Tu, zwyczajem jest, że po niedzielnej mszy, Pastor wychodzi do Parafian i osobiście żegna się poprzez uścisk dłoni.


 Wszystkim Zmarłym, bez względu na wyznawaną Religię:

„Wieczne odpoczywanie”…..

Reklamy

5 myśli na temat “Smutna opowieść

  1. To chyba straszne miesiąc czekać na pochowanie bliskiej osoby. Wydaje mi się, że opóźnia to możliwość rozpoczynania i układania codziennych czynności od nowa, uczenia się życia bez męża czy żony, ojca czy matki. Wiadomo przecież, że apogeum rozpaczy jest w chwili dowiedzenia się o śmierci, w dni przed pogrzebem i na pogrzebie. Jak można aż do miesiąca to apogeum przedłużać. Z Panią Pastor czy bez, to okrutne.

    Polubienie

  2. szkoda, że u nas nie ma takiego zwyczaju przy wyjściu żegnać parafian uściskiem dłoni. Czasami taki uścisk i dobre słowo znaczą więcej niż całe kazanie z ambony

    Polubienie

  3. Ja w kwestii formalnej 🙂 Z niewinnym pytaniem:) Czy zimą Mrówka będzie wędrować? No… bo… przyjemnie się wędrówkowe opowieści czyta. Nie zakopuj się Mrówka w kopcu na zimę 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s